senne wyzwolenia


nieskrepowane zimą
oddechy niepoprawnie błogie
wzrastają zielenią spojrzeń
każdego poranka przebijając śniegi
ku chwale wiosny

 
 

14.02.2013

nadinterpretacja załamań światła




pozostają tylko stosy
niechcianych mebli, szmat i grzechów,
w milczeniu ostatni raz przetarte z kurzu,
podobno święconą wodą.

czasem  jakaś plama na ścianie,
mechaniczna...

Etna – brama piekieł





u twych stóp zmagam się z popiołem
w sennym wyzwoleniu deklinuje
zdarte  resztki modlitw
o tąpnięcia szybsze i mocniejsze

drżące w schnącym powietrzu
tuż przed wschodem

Mołotowem wznoszone toasty
obdarzą gruzem Katanię
z przypływem skrytego uwielbienia
deszczu meteorów

deszczu…

 
 

05.02.2013

gołębie nie wracają


zza horyzontów spowitych dymem
przestrzeń milczy filtrując powietrze
w ciszy chłonąc napar z rosy

oddalone lata świetlne
marzną niedotknięte łaską słońca

pochówki niewinnych posłańców
nieskutecznie niosąc pokój
powleczone skrzepami krwi

nie wypełnią już przestworzy
pióra pchane wiatrem

 

 

01.02.2013