poza życiem



szkółka wiersza marzec 2013
 
druty kolczaste zrywane z murów
wiążą bezcielesne omamy strachu
z krzykiem – ze śmiercią im do twarzy
złodziejom dusz
zaklętych w chorych drzewach
obojętnie mijane na resztkach wydm
nieświadomych bliskości sztormu
chłonącego w głębię pozbawioną tlenu
pozostaną tylko wyplute konary
i pomosty obmyte z kroków
 
 
03.03.2013
 

zachowam cię wraz z odpływem


w chwilach nienaruszonych ostrzami
bezdusznie gnających wskazówek
toczących bezwiednie okręgi

w miejscach bezludnych i rzeczywistych
w chmurach tak blisko raju

walczymy z przestrzenią kosmosu
po omacku poznając drogę
od nizin do szczytów uniesień

do przypływów w nieznane

 

 

25.02.2013

odejścia i powroty


czarne szklane naczynia bez podejrzenia o pustkę
zrzucane z dachów wieżowców w nadziei
choćby na goryczy kroplę wyciśniętą z powietrza
nie obnażają się publicznie

w pośpiesznym przeglądzie parapetów
pamięć przycina bez końca - nie dotykaj eksponatów
niech gniją w nieświadomości
obrzucone niedopałkami papierosów

w chwili zderzenia z ziemią
doznają szczęścia rozpadu na części pierwsze
piaskiem się sypią przez palce
w powrotach zasypują korzenie


 

23.02.2013

przetrzymane mimo woli


zasoby ludzkich przeobrażeń
przysłaniane kurtyną po przedstawieniach
granych zazwyczaj do pustej sali

opętane aplauzem

uśmiechy z przemytu zza wschodniej granicy
podgrzewane z tanim winem
torturowane na wolnym ogniu

na deskach i na ulicy

rdzawe migawki koksowników
do których zewsząd nadciągają
przewrażliwione tchórze

z przeterminowanych wystaw

 

 

22,02,2013