niedosyt istnienia


za progiem jutra
przekraczanym jednocześnie

co ważne w jednym kierunku
plączemy spojrzenia

w codzienność  spraw
usypywanych w kopce

gdzie do chmur nam bliżej
 

 

17.10.2013

centymetr


może dwa do oddechu
poza kolejką

tuż przed muśnięciem
koniuszkiem palca
dziurawą skarpetą

zawieszono wsparcie

 

13.10.2013 

błądząc


pośród nierównych chodników
zrywam wszystkie wczorajsze plakaty
szukam swojego nazwiska

na listach gończych

wciąż żywy wciąż martwy
nie chłonę żółtych świateł

przepływając przez jezdnie
masowane parciejącą gumą

znikam poza kadrem

jeszcze nie tańcząc i nie płacząc
 

 

09.10.2013

na Szczęsnej


ładują baterie i dzielą tlenem
plącząc nieokiełzane palce dłoni
pakują spokój na wynos

tak ten napoczęty na miejscu

jeszcze ciepły i świeży
ukradkiem wciśnięty pod poduszkę
okupowanej nocami kanapy

gdzie i pilot nie jest w stanie pomóc

 

06.10.2013