cholernie idealne plany


stygną w cieniu zapożyczonych wymówek
niewyraźnych sylwetek ogółu
wskazujący jedyny właściwy kierunek

każdy i żaden

skazany na zbieractwo samoprzylepnych obietnic
szczęścia zdrowia pomyślności
wiatru w żagle na morzach pełnych jedynie błota

bo teraz nawet zima nie jest prawdziwa

i grozi nam pustobranie



02.03.2020

czy warto kraść ogień


kradziony nie parzy
przecież nie grzeje
nawet tam gdzie będziesz chwilę

skąd się nie wraca
rzucisz wiatrem garść piasku
kalecząc spojrzenia

chowając nieloty
ubogie we wspomnienia
mrożone w ciszy

czy warto

  

27.01.2020

staram się nie budzić


chrapiesz
a poranek i tak będzie za dużo kosztował
i snów nie zapamiętam
ale mam nadzieje

łudzę się
że tam już nikt nie umiera a brata się z ciszą
choć twierdzisz że to nie wyjdzie
pierwszy raz gotujesz

w moim smaku
dziękuję



07.01.2020

zdumiewające


w drodze wyjątku pozwalałem sobie umrzeć
dwa trzy może cztery razy w tygodniu
zapominając niejednokrotnie odpocząć
 
beznamiętnie
podnosząc się po każdym wschodzie słońca
martwy żywy czy żywy i martwy
wszędzie i nigdzie

nie pozwól mi się rozproszyć
  


26.12.2019