błoto


wdeptane w pościel
masuje do krwi
    
zjednując blizny
      
klejonych powiek
sztucznym uśmiechem
  
topionym w szczęściu
    
kwaśnych deszczy 
podanych w kawie
   
na zdrowie
     
     

06.07.2014

ojciec polecił mnie matce



podzielił się - potem
wydała mnie światu
klejonego prawdopodobieństwem

braku wstydu

potknięć upadków
i konieczności pożarcia
opuszczonego łba

sprawiedliwości

dzielonej na starość



25.07.2014

bezsenną nocą



zeszmacone strofy rozmazują
wymiociny próbnego szczęścia
nie nastrojone marnym winem

strony kaleczą opuszki i spóźniony słuch

niezdolny wyłapać drzazgi
opadające po spotkaniu ściany
pudła do wczoraj pełnego

kołysanek granych przez świerszcze

zza okien moczonych w rosie
przekarmiającej korzenie
przed atakiem dnia

milionem sztyletów słońca




14.07.2014